Granica między legalnym wynagrodzeniem lekarza a korzyścią majątkową w rozumieniu prawa karnego bywa cienka, a jej przekroczenie kosztuje znacznie więcej niż zwrot nienależnej refundacji. O tym właśnie mówiłam podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Współczesne prawo karne w obliczu wyzwań XXI wieku: doktryna, legislacja, praktyka”.
Dziękuję Stowarzyszeniu Edukacji i Nauk Prawnych „Institutum Iuris” za zaproszenie do udziału w konferencji i możliwość wygłoszenia referatu pt. „Wynagrodzenie czy korzyść majątkowa? Korupcja w systemie refundacji leków i wyrobów medycznych” (29 sierpnia 2026 r.).

O czym było wystąpienie
System refundacji to obszar, w którym codzienne, wydawałoby się rutynowe decyzje biznesowe (umowa o współpracy, wynagrodzenie za konsultacje, model rozliczeń z salonem czy dostawcą) mogą zostać zakwalifikowane przez prokuraturę zupełnie inaczej, niż widzą to strony umowy.
W referacie omówiłam:
- mapę przepisów, w których porusza się lekarz i podmiot leczniczy: art. 228 k.k. (przyjęcie korzyści majątkowej), art. 271 k.k. (poświadczenie nieprawdy w dokumencie) oraz art. 54 ust. 2 ustawy o refundacji, zagrożony karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat,
- kryteria oceny, które decydują o tym, czy dane świadczenie jest rynkowym wynagrodzeniem za realnie wykonaną pracę, czy korzyścią powiązaną z decyzją refundacyjną,
- case study z praktyki kancelarii (dane zmienione): jak wygląda linia obrony w postępowaniu, w którym model współpracy między medykiem a przedsiębiorcą został zakwestionowany przez organy ścigania,
- praktyczną obserwację, która zaskakuje najczęściej: postępowanie karne może się rozpocząć bez jakiegokolwiek zakwestionowania refundacji przez NFZ.
Wnioski dla podmiotów medycznych
Najskuteczniejszą ochroną nie jest linia obrony przygotowana po zarzutach, tylko dokumentacja stworzona wcześniej. W wystąpieniu wskazałam minimum, które warto wdrożyć w każdej placówce i praktyce lekarskiej:
- pisemna polityka antykorupcyjna określająca dopuszczalne formy współpracy z podmiotami z branży,
- rejestr transferów wartości (świadczenia, sponsoring, konsultacje, szkolenia),
- wewnętrzny kanał zgłoszeń zgodny z ustawą o ochronie sygnalistów,
- cykliczne szkolenia personelu, potwierdzone listą obecności.
Te cztery elementy w praktyce decydują o tym, czy w razie kontroli lub zawiadomienia placówka dysponuje dowodami na legalność przyjętego modelu współpracy.
Prowadzisz podmiot leczniczy, aptekę albo praktykę lekarską i chcesz zweryfikować, czy Twój model współpracy z partnerami biznesowymi jest bezpieczny prawnie? Zapraszam do kontaktu.
Więcej na ten temat piszę w artykule: Korupcja w systemie refundacji – co grozi lekarzowi?


